3 września 2010

małymi kroczkami.......

straaaaasznie dużo czasu minęło od ostatniego mojego wpisu..........
remonty pochłonęły wiosnę, działka pochłonęła lato ......

Od zawsze kochałam papier -od grubych tektur do cieniutkich bibułek, uwielbiam kazdą fakturę, każdy kolor a nawet zapach. Pamiętam gdy dawno, dawno temu zobaczyłam pierwsze scrapkowe dzieła, siedziałam oniemiała z zachwytu i szczerze mówiąc, tak zostało do dzisiaj, przeglądam scrapkowe blogi  i  zawsze mowę mi odbiera, ale nigdy bym nie przypuszczałą że sama spróbuję a szczerze przyznam że moje doświadczenia w tym temacie skupiały się raczej na podziwianiu innych niż poznawaniu czyli jestem na poziomie zerowym, ale, ale już wiem co to jest "mapka" ha..... Właśnie wg wyzwaniowej mapki prezentowanej w Scrapujących Polkach powstała moja pierwsza karteczka. Karteczki nie wstawiłam do wyzwania bo to raczej taki produkt ćwiczebny.....no i tchórzem jestem co tu dużo mówić......  



Drugie moje "dzieło"to niewielka zakładka, powstała zupełnie przypadkowo, przy okazji pierwszych ćwiczeń z tuszami a sprawiła mi przeogromną radość. Tak po prostu sama się zrobiła.


29 marca 2010

wieszadełka w wiejskim stylu

   Wieszadełka - zupełnie prosta oklejanka, na surowej deseczce, takim obrzynku tartacznym. Motyw kurki tak mi się spodobał że dodałam jedynie szczyptę patyny, kurczaki z kolei zostaly lekko wycieniowane i przetarte, jajeczka z tektury introligatorskiej czyli "jaja na płasko", lekko wykropkowane i ozdobione rafią naturalną.
   I tu chcę zwrócić uwagę na zdjęcia a raczej na delikatną rameczkę w roznych "wariacjach na temat". Tak wlaśnie rozpoczyna się moja przygoda z GIMP-em. Powolutku próbujemy się zaprzyjażnić i nawet pojawiła się pewna zażyłość. Z moją cyfrowką przyjażń rozwija się dużo wolniej ale pierwsze lody póściły - nie warczymy już na siebie. Kupiłam nawet wielką księgę tajemną pt. "Fotografia cyfrowa i obróbka zdjęć". Jestem dobrej myśli. Poznam te wszystkie czary i zaklęcia i w końcu zostanę.... czarownicą.







Na koniec dwie zawieszki z wiklinowych gałązek, bez decu czyli jeszcze prościej.

16 marca 2010

-7- wazonik z okiennicami

   Na zaprzyjaźnionym forum odbył się właśnie konkurs "wiosenny wazon" . Nie jestem zbytnio "konkursowa" w sumie 2 konkursy zaliczyłam w życiu i nawet nie wiem dlaczego,  tak pod wpływem chwili postanowiłam spróbować nastawiając sie dobrą zabawę. Konkretnie miało być  technika decoupage, szkło i temat wiosna a jak wiosna to przede wszystkim prostota, kolory, wszystko jak na dziecięcym obrazeczku ...... i tak właśnie widziałam swój wazonik - jak dziecęcy obrazek. Pomysł zrodził sie nagle, okienko koniecznie z okiennicami, mnóstwo kwiatów to jest właśnie to. Tak powstał wazonik ze starego słoja, miejsce gwintu wypełniłam szpachlą, wyrownałam, okiennice wymodelowałam glinką samoutwardzalną i okleiłam, kilka wyraźnie zarysowanych cegiełek i gotowe ...... a przy lakierowaniu nagle katastrofa, przy chyba trzeciej warstwie gluty jakieś wredne mi się zrobiły i to właśnie w środku okienka rozpacz czarna.... odratowałam ale jeszcze do doskonalości mu daleko..........
........ zdjęcia to nadal porażka........ niestety.....

10 marca 2010

-6- czasowymierzacze.......

   Dwa zegary - różany i kuchenny. Pobawiłam się cieniowaniem do bólu :)) i małe odkrycie - druga warstwa serwetki często jest bardziej przydatna niż pierwsza a tyle już wyrzuciłam nie zwracając na to uwagi, szkoda.... hmmm, choć z drugiej strony myślę że ilość przydasiów rośnie w tak zastraszającym tempie że głowa boli a tu jeszcze ma dojść zbieranie wszystkich niewykorzystanych warstw serwetek ??  no zginę zupełnie.......


a jeszcze zeby tak zdjęcia umieć porządne zrobić........... koniecznie muszę nad tym popracować......

9 marca 2010

-5 - nieprzyzwoicie i nachalnie

   I znowu sypnęło śniegiem a na termometrze za oknem minus 10 ???  ki czort, zepsuł się???.....
a ja tęsknię, usycham... marzę by zupełnie nieprzyzwoicie, nachalnie, bez umiaru wręcz rozpychając się łokciami buchnęła z całą mocą, nietaktowną zielenią, kolorami kwiatów, zapachem kwitnących drzew, marzę by po wścibsku zaglądała w okna..... czekam na jej prostotę, kolory i dziecięcy śmiech...... wiosny chcę...

póki co zawieszki - zupełnie proste, nieprzyzwoicie zielone, z zabawnymi zającami..... jajeczka zrobiłam z trzech sklejonych warstw tektury introligatorskiej ostro potraktowanej papierem ściernym a deseczki z jakichś resztek sklejki - wyrzynarka poszła w ruch........ a wiosny nie widać.....