Ilość przydasi rośnie w zastraszającym tempie a że czas pomysleć o porządkach ozdobiłam w końcu, nareszcie moją komódkę na wszędobylskie drobiazgi. Już dawno nic nie robiłam z decoupage i trzeba było co nieco sobie przypomnieć. Jako że raczej preferuję proste, klasyczne decu komódka też prosta, bez fajerwerków. Przody szufladek lakierowane na mat, całość woskowana. To moje ulubione wykończenie bo lubię gdy drewno "oddycha" a skoro komódka jest moja własna osobista ...... Przydasie w końcu posortowane, poukładane....... niestety brakło miejsca i trzeba będzie zrobić jeszcze jedną.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
25 listopada 2010
29 marca 2010
wieszadełka w wiejskim stylu
Wieszadełka - zupełnie prosta oklejanka, na surowej deseczce, takim obrzynku tartacznym. Motyw kurki tak mi się spodobał że dodałam jedynie szczyptę patyny, kurczaki z kolei zostaly lekko wycieniowane i przetarte, jajeczka z tektury introligatorskiej czyli "jaja na płasko", lekko wykropkowane i ozdobione rafią naturalną.
I tu chcę zwrócić uwagę na zdjęcia a raczej na delikatną rameczkę w roznych "wariacjach na temat". Tak wlaśnie rozpoczyna się moja przygoda z GIMP-em. Powolutku próbujemy się zaprzyjażnić i nawet pojawiła się pewna zażyłość. Z moją cyfrowką przyjażń rozwija się dużo wolniej ale pierwsze lody póściły - nie warczymy już na siebie. Kupiłam nawet wielką księgę tajemną pt. "Fotografia cyfrowa i obróbka zdjęć". Jestem dobrej myśli. Poznam te wszystkie czary i zaklęcia i w końcu zostanę.... czarownicą.

I tu chcę zwrócić uwagę na zdjęcia a raczej na delikatną rameczkę w roznych "wariacjach na temat". Tak wlaśnie rozpoczyna się moja przygoda z GIMP-em. Powolutku próbujemy się zaprzyjażnić i nawet pojawiła się pewna zażyłość. Z moją cyfrowką przyjażń rozwija się dużo wolniej ale pierwsze lody póściły - nie warczymy już na siebie. Kupiłam nawet wielką księgę tajemną pt. "Fotografia cyfrowa i obróbka zdjęć". Jestem dobrej myśli. Poznam te wszystkie czary i zaklęcia i w końcu zostanę.... czarownicą.

Na koniec dwie zawieszki z wiklinowych gałązek, bez decu czyli jeszcze prościej.
16 marca 2010
-7- wazonik z okiennicami
Na zaprzyjaźnionym forum odbył się właśnie konkurs "wiosenny wazon" . Nie jestem zbytnio "konkursowa" w sumie 2 konkursy zaliczyłam w życiu i nawet nie wiem dlaczego, tak pod wpływem chwili postanowiłam spróbować nastawiając sie dobrą zabawę. Konkretnie miało być technika decoupage, szkło i temat wiosna a jak wiosna to przede wszystkim prostota, kolory, wszystko jak na dziecięcym obrazeczku ...... i tak właśnie widziałam swój wazonik - jak dziecęcy obrazek. Pomysł zrodził sie nagle, okienko koniecznie z okiennicami, mnóstwo kwiatów to jest właśnie to. Tak powstał wazonik ze starego słoja, miejsce gwintu wypełniłam szpachlą, wyrownałam, okiennice wymodelowałam glinką samoutwardzalną i okleiłam, kilka wyraźnie zarysowanych cegiełek i gotowe ...... a przy lakierowaniu nagle katastrofa, przy chyba trzeciej warstwie gluty jakieś wredne mi się zrobiły i to właśnie w środku okienka rozpacz czarna.... odratowałam ale jeszcze do doskonalości mu daleko..........
........ zdjęcia to nadal porażka........ niestety.....
........ zdjęcia to nadal porażka........ niestety.....
9 marca 2010
-5 - nieprzyzwoicie i nachalnie
I znowu sypnęło śniegiem a na termometrze za oknem minus 10 ??? ki czort, zepsuł się???.....
a ja tęsknię, usycham... marzę by zupełnie nieprzyzwoicie, nachalnie, bez umiaru wręcz rozpychając się łokciami buchnęła z całą mocą, nietaktowną zielenią, kolorami kwiatów, zapachem kwitnących drzew, marzę by po wścibsku zaglądała w okna..... czekam na jej prostotę, kolory i dziecięcy śmiech...... wiosny chcę...
póki co zawieszki - zupełnie proste, nieprzyzwoicie zielone, z zabawnymi zającami..... jajeczka zrobiłam z trzech sklejonych warstw tektury introligatorskiej ostro potraktowanej papierem ściernym a deseczki z jakichś resztek sklejki - wyrzynarka poszła w ruch........ a wiosny nie widać.....
a ja tęsknię, usycham... marzę by zupełnie nieprzyzwoicie, nachalnie, bez umiaru wręcz rozpychając się łokciami buchnęła z całą mocą, nietaktowną zielenią, kolorami kwiatów, zapachem kwitnących drzew, marzę by po wścibsku zaglądała w okna..... czekam na jej prostotę, kolory i dziecięcy śmiech...... wiosny chcę...
póki co zawieszki - zupełnie proste, nieprzyzwoicie zielone, z zabawnymi zającami..... jajeczka zrobiłam z trzech sklejonych warstw tektury introligatorskiej ostro potraktowanej papierem ściernym a deseczki z jakichś resztek sklejki - wyrzynarka poszła w ruch........ a wiosny nie widać.....
2 lutego 2010
-2-
Zastanawiałam się w jaki sposób pokazać prace, które zrobiłam do tej pory - chronologicznie, po kolei jak powstawały kiedy zaczynałam poznawać wszystko od samych podstaw? Doszłam jednak do wniosku, że pokażę po prostu rzeczy, które lubię. Niektóre lepsze, niektóre grosze ale lubię je takie jakie są.
Na początek stara kamionka - bardzo odpowiada mi klimat tej pracy, zrobiłam ją chyba rok temu i nadal w niezmiennym stanie jest obecna w domu, zmienia się tylko zawartość zależnie od pory roku - właśnie wymieniłam gałązki z czerwonymi owocami głogu na hiacynt, króry jaszcze chwila a zakwitnie, no to już będzie prawie wiosna......
Na początek stara kamionka - bardzo odpowiada mi klimat tej pracy, zrobiłam ją chyba rok temu i nadal w niezmiennym stanie jest obecna w domu, zmienia się tylko zawartość zależnie od pory roku - właśnie wymieniłam gałązki z czerwonymi owocami głogu na hiacynt, króry jaszcze chwila a zakwitnie, no to już będzie prawie wiosna......
Subskrybuj:
Posty (Atom)















