I tu chcę zwrócić uwagę na zdjęcia a raczej na delikatną rameczkę w roznych "wariacjach na temat". Tak wlaśnie rozpoczyna się moja przygoda z GIMP-em. Powolutku próbujemy się zaprzyjażnić i nawet pojawiła się pewna zażyłość. Z moją cyfrowką przyjażń rozwija się dużo wolniej ale pierwsze lody póściły - nie warczymy już na siebie. Kupiłam nawet wielką księgę tajemną pt. "Fotografia cyfrowa i obróbka zdjęć". Jestem dobrej myśli. Poznam te wszystkie czary i zaklęcia i w końcu zostanę.... czarownicą.

Na koniec dwie zawieszki z wiklinowych gałązek, bez decu czyli jeszcze prościej.








prześliczne wieszadełka! to pierwsze podoba mi sie najbardziej, chętnie bym takie przygarnęła :D
OdpowiedzUsuńjajeczka też śliczne i wianki też
rameczki bardzo ładnie się komponują :)
śliczne, naprawdę śliczne te dechowe ograzki; oderwać się nie mogę ... nie zmarnowałaś tych dech, nie zatraciłaś ich klimatu lakierując, krakając, naklejając - tylko takie subtelne przecierki i proste obrazeczki; cieniowania śliczne :)
OdpowiedzUsuńbardzo ładne ! takie subtelne wiosenno wiejskie :) ciekawie beda wyglądały w wiejskiej kuchni :)
OdpowiedzUsuńświątecznie na piątke :)
pozdrawiam !
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń