Ilość przydasi rośnie w zastraszającym tempie a że czas pomysleć o porządkach ozdobiłam w końcu, nareszcie moją komódkę na wszędobylskie drobiazgi. Już dawno nic nie robiłam z decoupage i trzeba było co nieco sobie przypomnieć. Jako że raczej preferuję proste, klasyczne decu komódka też prosta, bez fajerwerków. Przody szufladek lakierowane na mat, całość woskowana. To moje ulubione wykończenie bo lubię gdy drewno "oddycha" a skoro komódka jest moja własna osobista ...... Przydasie w końcu posortowane, poukładane....... niestety brakło miejsca i trzeba będzie zrobić jeszcze jedną.

