I tu chcę zwrócić uwagę na zdjęcia a raczej na delikatną rameczkę w roznych "wariacjach na temat". Tak wlaśnie rozpoczyna się moja przygoda z GIMP-em. Powolutku próbujemy się zaprzyjażnić i nawet pojawiła się pewna zażyłość. Z moją cyfrowką przyjażń rozwija się dużo wolniej ale pierwsze lody póściły - nie warczymy już na siebie. Kupiłam nawet wielką księgę tajemną pt. "Fotografia cyfrowa i obróbka zdjęć". Jestem dobrej myśli. Poznam te wszystkie czary i zaklęcia i w końcu zostanę.... czarownicą.

Na koniec dwie zawieszki z wiklinowych gałązek, bez decu czyli jeszcze prościej.









