9 listopada 2010

wanilia i cynamon

Pierwsza karteczka świąteczna. Kupiłam trochę papierów świątecznych a teraz żaden mi jakoś nie pasuje. Ten przygotowałam sama. Wydrukowałam tekst kolędy, delikatnie ostemplowałam gałązką i dodatkowo zmiętym woreczkiem nylonowym (daje efekt szronu ) na koniec spryskałam farbą w kolorze cynamonu. Efekt jak widać. Karteczka "waniliowo-cynamonowa". W środku kieszonka na opłatek.


                               



6 listopada 2010

dwa razy urodziny

Czyli dwie kolejne karteczki. Tym razem urodzinowe. Lubię gdy kartka ma środek ozdobiony, jakoś tak lepiej się prezentuje. Może i nie jest to konieczne ale jakoś tak po prostu lepiej.... stąd też tyle zdjęć - tylko dla wytrwałych.
Pierwsza w bardzo kontastowych kolorach. Uwielbiam motyw babeczki ( widać że jestem łasuchem ) i nawet udało mi się babeczkę skonstruować, koniecznie z wisienką .....




Druga  pastelowa. Bardzo podobał mi się ten papier w paseczki ale w efekcie kartka troszkę mdła wyszła i miała być wstążeczaka zwykła, bawełniana ale miałam tylko taką i nie do końca dobrze to wygląda no i jeszcze problem z pefekcyjnym wycinaniem czyli jednym słowem brakuje mi dziurkaczy (niestety zaskórniaków już też więc zakupy muszą poczekać ).



5 listopada 2010

....wyzwanie "cukierek albo psikus"....

na wyzwanie HopmArtu powstała taka oto karteczka. Miało być kwadratowo, z kotem lub dynią, czarno-pomarańczowo-żółto i koniecznie rwanie i szarpanie. Wyszło tak

nadal karteczki

Karteczki wciagają, oj wciągają ... Powoli gromadzę przydasie i próbuję a szczerze mówiąc nigdy bym nie podejrzewała, że właśnie tworzenie karteczek może dać taką ogromną radość. Dzisiaj dwie kartki ślubne jedna w zieleni, druga w błękicie. Przy pierwszej pobawiłam się kwiatuszkami własnej produkcji a przy drugiej tuszami, wykorzystując stickersy jako maskę i oto co wyszło.
        
                                         





3 września 2010

małymi kroczkami.......

straaaaasznie dużo czasu minęło od ostatniego mojego wpisu..........
remonty pochłonęły wiosnę, działka pochłonęła lato ......

Od zawsze kochałam papier -od grubych tektur do cieniutkich bibułek, uwielbiam kazdą fakturę, każdy kolor a nawet zapach. Pamiętam gdy dawno, dawno temu zobaczyłam pierwsze scrapkowe dzieła, siedziałam oniemiała z zachwytu i szczerze mówiąc, tak zostało do dzisiaj, przeglądam scrapkowe blogi  i  zawsze mowę mi odbiera, ale nigdy bym nie przypuszczałą że sama spróbuję a szczerze przyznam że moje doświadczenia w tym temacie skupiały się raczej na podziwianiu innych niż poznawaniu czyli jestem na poziomie zerowym, ale, ale już wiem co to jest "mapka" ha..... Właśnie wg wyzwaniowej mapki prezentowanej w Scrapujących Polkach powstała moja pierwsza karteczka. Karteczki nie wstawiłam do wyzwania bo to raczej taki produkt ćwiczebny.....no i tchórzem jestem co tu dużo mówić......  



Drugie moje "dzieło"to niewielka zakładka, powstała zupełnie przypadkowo, przy okazji pierwszych ćwiczeń z tuszami a sprawiła mi przeogromną radość. Tak po prostu sama się zrobiła.